sobota, 12 kwietnia 2014

Od Caviniany - Eh...

Jak ja mam mu to powiedzieć? Przecież...ja wcale tego nie chciałam, a może? Jednak jedno jest pewne On myśli że wszystko mu wolno. I po co w ogóle tu przyszedł? Spojrzałam w jego oczy. Teraz uświadomiłam sobie, że to faktycznie moja wina bo to ja z nim poszłam. Przecież wcale nie musiałam. Wyswobodziłam się z jego objęć i ulotniłam się ze świątyni. Przeniosłam się tam gdzie jest cicho...tak nad rzekę. Szum wody mi nie przeszkadzał. Może i nie jestem zwolenniczka zwierząt, ale jakoś za specjalnie mi nie przeszkadzały. Najgorsze jest to, że Etriell wie gdzie teraz jestem. O wilku mowa...eh...czy on musi mi rujnować życie? Wolałabym go teraz nie widzieć. No dobra...przyszedł...niech mówi co chce i sobie idzie.
- Słucham, czego chcesz? - burknełam
- Wyjaśnisz mi czemu tak uciekasz? Czemu mnie obwiniasz? - spytał
- Uciekam bo nie chcę Cie widzieć. Obwiniam bo...eh nie ważne...po prostu idź sobie - odpowiedziałam
- Chce po prostu abyś mi wyjaśniła - powiedział
- Już Ci wyjaśniłam wszystko, a teraz do widzenia - warknęłam
Nastała cisza. Jak widać jemu podobało się to, że się wkurzam. Głupek! Mam ochotę go ubić! Zdałam sobie sprawę z tego, że zachowuje się jak...dziecko. Rozpaczam nad czymś czego już nie ma. No weźmy na przykład takiego małego łobuza. Ma lalkę ze słomy. Zabawka się pali, a on nad nią rozpacza. Eh...wstałam i podeszłam do niego.

<Etriell?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz