środa, 14 maja 2014

Od Cavinian - Szkoda słów...

- Etriell, czy my wyglądamy jak byśmy żartowały? - prychnęłam - Ale skoro nie wierzysz...osobiście pofatyguje się z nią do ciebie kiedy się urodzi.
- Nawet tutaj nie przychodź - warknął
- Ty nic nie rozumiesz! - krzyknęła Neharika
- Owszem rozumiem, chcecie mnie wrobić w bachory których ojcem na pewno nie jestem! - krzyknął
- Jeszcze zobaczymy - szepnęłam
Nie miałam ochoty już dłużej go słuchać. Bredził...sam nie wiedział co mówi. Dlaczego on nam nie wierzy? Mam tego dość.
Wróciłam do swojej świątyni. Chciałam odpocząć...choć przez chwilę...nie denerwować się. Chamstwo Etriell'a jest po prostu oburzające.
Do mojej komnaty weszła służąca.
- Ktoś przyszedł - poinformowała mnie
- Przyprowadź tego "kogoś" do mnie - powiedziałam
Do pomieszczenia weszła Neharika.

<Neharika?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz