Propozycja Fulbura mnie zaskoczyła, ale cieszyłam się, że mi to zaproponował.
- Zgadzam się - powiedziałam z uśmiechem.
Fulbur się uśmiechnął i mnie pocałował namiętnie. Odwzajemniłam pocałunki. Przyciągnął mnie do siebie i przeniósł nas do swojej świątyni. Była wspaniała i ogromna. Fulbur oprowadził mnie po niej.
- Niesamowite - rzekłam
Uśmiechnął się i przyciągnął do siebie i mocno pocałował. Uśmiechnęłam się na to. Czułam się przy nim szczęście i bezpieczeństwo. Robiło się późno. Fulbur wskazał mi lóżko. Położyłam się na nim, a on koło mnie. Chwilę później zasnęliśmy przytuleni do siebie.
<Fulbur?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz