Siedzieliśmy z Huriganem obserwując naturę.
- Kochanie? - spytał się
- Tak? - spojrzałam na niego z ciekawością co chce mi powiedzieć
- Muszę na kilka dni opuścić Olimp i wyruszyć w podróż. - powiedział
- Mhm, w końcu gdzieś się ruszysz leniuchu - odparłam - Ale uważaj dobrze?
Skinął głową na znak zgody i mnie pocałował na pożegnanie. Zostałam sama, trochę tak smutno było mi, że Hurigan musiał gdzieś wyruszyć. Wstałam i poszłam się przejść. Byłam strasznie zamyślona, że nie zauważyłam jak na kogoś wpadłam..
- Przepraszam... - podniosłam głowę i zboczyłam... - Etriell!
Etriell się tylko uśmiechnął do mnie i pomógłmi wstać..
- Nic nie szkodzi. Może chcesz się przejść? - spytał się mnie
- Dobrze - odparłam
Etriell nie wiedział jeszcze o tym, że jestem zaręczona. Chciałam mu to powiedzieć, ale jak to dobrać w słowa? Szliśmy rozmawiając ze sobą...
- Etriell... jestem zaręczona - powiedziałam do niego
Czekałam na jego odpowiedź ...
<Etriell? Jaka była twoja reakcja?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz