poniedziałek, 24 marca 2014

Od Caviniany - Wizyta na Olimpie

Moja praca wyglądała tak jak zwykle. Opiekowanie się dziećmi i ich matkami. Jednak nie stałam nad nimi dosłownie. Gdy prosili mnie o pomoc ja musiałam przybyć. Po prostu przychodzę do nich w ludzkiej postaci. Miło słuchać kiedy mówią o mnie, że "Sama bogini Cavi nam Cię zesłała". Uśmiecham się wtedy lekko. Gdy dziecko ma już miesiąc opuszczam daną rodzinę i wędruje do drugiej. Tym razem jednak musiałam zniknąć z Ziemi i przenieść się na Olimp. Było by lepiej gdybym od razu wiedziała po co mnie tam wzywają. Tak...urządzili zabawę i zostali zaproszeni dosłownie wszyscy bogowie (ale Zaświaty nie). Dzisiaj wyjątkowo mnie to zdziwiło bo miałam pracę. Mimo to nie byłam zła. Nie potrafię. Spacerowałam po ogrodzie pałacowym. Spotkałam Nehariki, porozmawiałyśmy trochę, a później skierowałyśmy w swoją stronę. Gdy chciałam wrócić na ziemię ktoś złapał mnie w pasie. Mogłam domyślić się, że był to Etriell.

<Etriell?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz