Była
noc - idealnie. Zleciałam na wojnę. Ludzie znowu bili się miedzy sobą.
Czy to takie trudne żyć w pokoju? Mimo, że między innymi ja kieruje
mieczami wojowników to brzydzę się tą nienawiścią. Brat zabija brata
tylko dlatego, że jeden jest w jednej armii drugi w drugiej. Ale w
każdym świecie są spory i nikt nic na to nie poradzi nawet bogowie.
Humor mi nie dopisywał jak zwykle. Połowa ludzi popadała na ziemię martwa. Wkurzona wróciłam do Zaświatów. Złapałam za kielich wina i wypiłam cały na raz. Poszłam do swojej komnaty, zatrzasnęłam głośno drzwi i wzięłam byle jaką książkę. Od razu wylądowała w ogniu. Płomienie syczały cicho trawiąc pożółkły papier gdy usłyszałam pukanie. - Czego? - krzyknęłam zła otwierając drzwi. Stała w nich Chiara. <Chiara?> |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz