poniedziałek, 24 marca 2014

Od Etriell'a - zatańcz ze mną...

Spacerek mi się znudził. Przeniosłem się więc do swojej świątyni. Moje dziewczęta zajęte były swoimi sprawami. Senja i Djihanes kłóciły się o coś zażarcie, a Eerie próbowała załagodzić spór. Mathramin siedziała z książką w ręku i miała gdzieś waśnie innych. Cendre jako jedyna podbiegła do mnie i oplotła mi dłonie wokół szyi, przyciskając swój jędrny biust do moich pleców. Uwielbiałem obserwować moje kochanki. Jak rozmawiały, zajmowały się sobą, nawet kłóciły.
Moje obserwacje przerwało pukanie. 
- Macie być spokojnie! - powiedziała ostro Eerie do dziewcząt i podeszła do drzwi, by je otworzyć.
Okazało się, że posłaniec przyniósł dla mnie zaproszenie na imprezkę. Wstałem zadowolony. No tak, no bo cóż by to była za balanga beze mnie? 
- Wybaczcie moje małe, ale znów was muszę opuścić - powiedziałem.
Przed wyjściem jednak złapałem Senję i Djihanes, jedną trzymając z jednej strony, drugą z drugiej.
- Mecie być grzeczne, dziewczynki - powiedziałem do nich.
- Taa.. jeszcze czego ta... - zaczęła Senja, ale nie skończyła, bo zamknąłem jej usta swoimi.
- Prosiłem o spokój - powiedziałem.
- Oczywiście, panie mój - powiedziała Djihanes, choć czułem nieszczerość w jej głosie.
Ona także dostała buziaka, a ja przeniosłem się do głównej sali w Olimpie. Na wejście wszystkie fontanny przemieniłem tak, by zamiast wody płynęły w nich alkohole i to najróżniejsze. Od razu ujrzałem dzięki temu wiele uśmiechniętych promiennie twarzy.
- Napij się mój drogi - powiedziałem do zasępionego Taivasa. - Dalej jesteś zły, że wykradłem Djihanes z twojej świątyni? Wież mi, marna byłaby z niej kapłanka. Ma za to inne talenty, z których i tak byś nie korzystał.
Poklepałem go po ramieniu, a w dłonie włożyłem pełen wina puchar. 
Imprezka trwała w najlepsze. Alkohol lał się strumieniami, zobaczyłem, że jedna osóbka chce się wymknąć z imprezy. Była to słodziuchna Cavi. 
Ruszyłem w kierunku bogini płodności nieco chwiejnym krokiem. Podszedłem do niej od tyłu i objąłem ją w talii, głowę położyłem na jej ramieniu, a policzek przytuliłem do jej. 
- A dokąd to, maleńka? - spytałem. Moje dłonie powędrowały niżej. - Zabawa się jeszcze nie skończyła. A może wolisz bardziej kameralną imprezkę? Sam na sam na przykład? Potańczymy tam sobie, ciało blisko ciała...

<Cavi?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz