No cóż. Na ziemi było cudnie wśród tygrysów. Dżungla, taka piękna, dzika
i oryginalna... Chwila rozmowy z nimi i już wiedziałam co im dolega.
Niestety gdybym im dogodziła, inne zwierzęta miałyby gorzej. Musiałam to
zrobić tak, aby było fair. Zwierzęta że tak powiem "zastrajkowałyby".
Następnie przeszłam do ptaków. Myśliwi i te wycinanie lasów. Biada jak
wyginą te gatunki! Przez te pokraki giną egzotyczne zwierzęta, które
mieszkają na tych terenach! Kiedy całkiem wyginą, to będą później mówić
"Ale my głupi byliśmy!". Jedna wędrując na Olimp wpadłam na kogoś. Był
to wysoki blondyn. Przedstawiłam się.
-Ładnie.-rzekł.
Roześmiałam się.
-Twoje też.-odparłam.
-Dziękuję.
-Jesteś bogiem nieba?-spytałam.
-Skąd wiesz?-zapytał zaskoczony.
-Widać po twojej pięknej błękitnej szacie.-powiedziałam podkreślając słowo "pięknej".
-Ładnie.-rzekł.
Roześmiałam się.
-Twoje też.-odparłam.
-Dziękuję.
-Jesteś bogiem nieba?-spytałam.
-Skąd wiesz?-zapytał zaskoczony.
-Widać po twojej pięknej błękitnej szacie.-powiedziałam podkreślając słowo "pięknej".
<Taivas? Jestem Yuna, a nie Yuno>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz