Leżeliśmy na trawie. Słońce nam grzało, a wiatr nam wiał. Było
przyjemnie i spokojnie. Tylko my. Jak dawno już z nim nie rozmawiałam
lub nie byłam sam na sam. Chciałam z nim porozmawiać, powygłupiać. Chyba
się domyślił. Uśmiechnął się promiennie.
- Zrób coś głupiego - powiedział
- Zgoda, ale co? - zapytałam
Pomyśleliśmy co tu by można zrobić.
- Co powiesz na odwiedzenie Zaświatów? - zapytał
- Ale my nie możemy tam wchodzić - odparłam
Spojrzał na mnie
-Zasady są po to by je łamać - powiedział
Byłam na do końca przekonana z tym pomysłem, ale fajnie by było zobaczyć Zaświaty. Zawsze byłam ciekawa jak tam jest.
- Zrób coś głupiego - powiedział
- Zgoda, ale co? - zapytałam
Pomyśleliśmy co tu by można zrobić.
- Co powiesz na odwiedzenie Zaświatów? - zapytał
- Ale my nie możemy tam wchodzić - odparłam
Spojrzał na mnie
-Zasady są po to by je łamać - powiedział
Byłam na do końca przekonana z tym pomysłem, ale fajnie by było zobaczyć Zaświaty. Zawsze byłam ciekawa jak tam jest.
<Huriganie? Pójdziemy czy nie?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz