Był piękny poranek. Poszłam odwiedzić mego brata na Olimpie. Posiedzieliśmy, porozmawialiśmy i pośmialiśmy się. Musiałam już iść
- Wybacz bracie, ale roślinność sama się nie zrobi. - powiedziałam do niego. Uśmiechnął się tylko na tą uwagę i mnie odprowadził. - Uważaj na siebie - rzekł. Pomachałam mu na pożegnanie i ruszyłam w swoim kierunku. Zaczęłam pracować. Wszystko wkoło zaczęło się zielenić. Zobaczyłam, że ktoś przechodzi ścieżką. Był to mężczyzna o blond włosach, czerwonych oczach, a na szyi miał naszyjnik. Zatrzymał się i spojrzał w moim kierunku. Uśmiechnął się do mnie i zaczął iść w moją stronę. Stanął koło mnie i spojrzał na mnie. - Witaj, jestem Neharika, a ty? - spytałam i delikatnie się uśmiechnęłam. - Etriell - odparł. - Miło poznać, może w czymś pomóc? - zapytałam. <Etriell?> |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz