Hurigan zaczął mnie namiętnie całować. Odwzajemniłam pocałunki. Byłam trochę speszona tym wydarzeniem. Czułam niezręczność. Odsunęłam się od niego.
- Czy coś się stało? - zapytał
- Nie, po prostu nie wiem co powiedzieć - odparłam
Hurigan mnie przytulił i pocałował w usta.
- Nic nie musisz mówić - wyszeptał mi do ucha.
Spojrzałam na niego i chciałam coś powiedzieć, ale mi dał, bo mnie pocałował. Jego ręka,która znajdowała się na moim ramieniu powędrowała na moje udo.
- Huriganie... ja muszę to przemyśleć- rzekłam pojękując, bo jego ręka znalazła się już między moimi udami.
- Ja już dłużej nie mogę czekać - rzekł i zaczął mnie rozbierać. W końcu się mu oddałam. Odwzajemniałam pocałunki. Hurigan zjechał z pocałunkami na moje piersi. Jęknęłam kiedy zaczął je pieścić. Rozchylił moje uda i wszedł we mnie. Stęknęłam. Kochaliśmy się bardzo długo. W niektórych momentach nie mogłam złapać tchu. Kiedy obydwoje doszliśmy Hurigan opadł obok mnie. Oddychaliśmy ciężko. Hurigan przytulił mnie do siebie. Leżeliśmy nadzy przez kilka minut. Na początku się bałam, ale teraz byłam szczęśliwa. Zrozumiałam, że kocham Hurigana i on mnie też kocha
- Zostaniesz moją żoną? - spytał się nagle
- Tak - odparłam i go pocałowałam
Ubraliśmy się i poszliśmy się przejść. Cały czas byłam przytulona do chłopaka
<Huriganie?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz